Dzisiaj jest: 27 Luty 2020    |    Imieniny obchodzą: Anastazja, Wiktor, Gabriel

 

Polish Dutch English French German Italian Portuguese Russian Spanish Ukrainian

W ostatnich latach obserwujemy znaczny wzrost cen kwiatów w końcówce sierpnia, polskiego przedsiębiorcę kwiatowego może to dziwić, przecież na polskim rynku nie zauważamy w tym czasie wzrostu popytu na kwiaty. Jednak należy się przyzwyczaić do tych wzrostów. Dlaczego? Po raz kolejny wpływ na ta sytuację ma wzmożony popyt na kwiaty na rynku rosyjskim. Początek roku szkolnego to okres kiedy w Rosji zwyczajem jest, że uczniowie ofiarują swoim nauczycielom bukiety kwiatów.

"Jeśli cen na aukcjach rosną o 15-20%, to odpowiednio rosną ceny w całym łańcuchu pośredników. Tak więc nawet jak marże w kwiaciarniach pozostają na stałym poziomie to końcowy konsument otrzymuje kwiaty droższe tylko ze względu na fakt wzrostu cen zakupu"- podkreśla prezes firmy "Азалия" Вячеслав Тимофеев.

▶ Na rynku kwiaciarni trwa walka o przetrwanie.

▶ Szanse, by nie upaść, ma zaledwie co druga z nich.

Co ma wspólnego kość wołowa z bukietem kwiatów? Niewiele, choć zdarzają się wyjątki. Wśród kwiaciarzy krąży anegdota o tym, jak jeden z nich został zaproszony na ślub. Nowożeńcy zamiast o kwiaty poprosili gości o karmę dla zwierząt. Jeden z nich, dystrybutor kwiatów, kupił im więc największą kość, jaka była w sklepie. Zrobił to, bo kwiaciarzy złości, gdy ktoś odbiera im szanse na zarobek. Tym bardziej że jest o niego coraz trudniej.

Florand z Bolesławca chce stworzyć pierwszą w Polsce internetową giełdę kwiatów. W planach ma także stworzenie franczyzowej sieci kwiaciarni.

Platforma internetowa, która ma szansę zrewolucjonizować polski rynek kwiatów, może wystartować jeszcze w tym roku.

– Projekt jest gotowy, złożyliśmy już także wniosek o dotacje unijne – mówi Andrzej Dąbrowski, właściciel grupy florystycznej Florand z Bolesławca, zajmującej się hurtową i detaliczną sprzedażą kwiatów.

Brytyjski oddział Interflory podkreślał w reklamie swojego bukietu na walentynki „brytyjskość” kwiatów z których powstał. Jednak okazało się to nieprawdziwe, mało który użyty kwiat pochodził od ogrodników brytyjskich, niektóre kwiaty pochodzą z bardzo odległych krajów, np. Kolumbii.

Tradycja obdarowywania zwycięzców bukietami kwiatów istnieje od dawna. Każdy kraj, w którym organizowana jest olimpiada opracowuje ideę „bukietu dla zwycięzcy”, który ma nawiązywać do lokalnych tradycji. Podczas gdy sportowcy przygotowują się do konkurencji olimpijskich, rosyjscy floryści mają już za sobą rywalizację o to, kto wykona bukiety dla zwycięzców. Kiedyś kwiaty były po prostu piękną tradycją, teraz to poważna część oficjalnego protokołu olimpijskiego i wizytówka kraju. Bardzo ważne jest doświadczenie i znajomość międzynarodowej etykiety związanej z kwiatami. Pomysł na bukiet olimpijski, powinien kojarzyć się z kreatywnością a w rzeczywistości obarczony jest wieloma regułami. Zgodnie z wymogami Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego bukiet powinien być lekki, poręczny, wysokość nie powinna przekraczać 25 cm. Ważne aby użyte rośliny były hipoalergiczne, o delikatnym zapachu, odporne na niskie temperatury i aby pochodziły z lokalnych upraw. Bukiet powinien być kolorowy, aby dobrze wyglądał na zdjęciach i relacjach filmowych ale zarazem nie powinien odwracać uwagi od olimpijczyka. Co najważniejsze – olimpijski bukiet powinien zawierać przesłanie.

Wkrótce walentynki, czyli prawdziwe żniwa dla kwiaciarni. - W dniu zakochanych sprzedajemy nawet dwa razy więcej kwiatów niż w dniu popularnych imienin - przyznaje właścicielka jednej z warszawskich kwiaciarni.

Kwiaciarze mówią, że tak dobry utarg zdarza się tylko kilka razy w roku, m.in. w Dzień Kobiet i Dzień Matki. I w walentynki. Ale od razu dodają, że przez większość roku ten interes wcale tak dobrze nie kwitnie.

Ile da się zarobić na kwiatach? Przyjrzyjmy się symbolowi miłości, czyli czerwonej róży w rozmiarze XL, bo podobno w dniu zakochanych duże okazy sprzedają się najlepiej. W kwiaciarni można ją kupić za 12 zł. Co się składa na tę cenę?

Pracownicy FloraHolland najprawdopodobniej w czwartek wieczorem rozpoczną strajk, ponieważ giełda nie spełnia żądań związkowców. Spór o odprawy w nowym planie społecznym toczy się od końca listopada a negocjacje obecnie utknęły w martwym punkcie.

Związkowcy zapowiadają, że w nocy z czwartku na piątek giełda zostanie zatrzymana na 24 godziny. Czyżby zapowiada się paraliż w tak ważnym dla kwiatowego rynku okresie walentynkowym, w czasie kiedy wszystkie strony realizują znaczną część swoich całorocznych przychodów. Przed 14 lutym, kiedy jest największy popyt a zarazem rekordowa podaż na kwiaty, FloraHolland spodziewa się w tym tygodniu obrotu 135 mln euro.

Już 22 stycznia Dzień Inspiracji - Finał Konkursu Think Big. Tego dnia 10-ciu Finalistów stoczy ostatnią rozgrywkę w walce o 40 000 zł. Wydarzenie uświetnią goście specjalni - reprezentanci rynku innowacyjnych technologii i przedsiębiorczości.

Pierwszy krok do zrealizowania planów - wdrożenia pomysłu na innowacyjną dystrybucję kwiatów w Polsce, bezpośrednio od ogrodnika do kwiaciarni. Pomysł kiełkuje już parę lat - jest plan, jest analiza, jest sposób jak proces dystrybucji ogarnąć informatycznie i organizacyjnie, jest wykonawca systemu informatycznego, za mną rozmowy z wieloma ogrodnikami, dystrybutorami i florystami, pozostało znaleźć środki finansowe na realizację planów - stąd nasz udział w konkursie. Jeśmy na liście laureatów pierwszego etapu konkursu UPC Biznes - Think Big! Jesteśmy w "30" wybranej spośród kilkuset innowacyjnych projektów. Zakwalifikowalismy się do półfinału. Już 12 grudnia zachęcamy Was do głosowania na nasz innowacyjny pomysł Elektronicznej Giełdy Kwiatowej. Szczegóły wkrótce.

W tym miesiącu mija 19 rocznica powstania naszej firmy, jednak historia rodzinnego biznesu kwiatowego sięga znacznie dalej. Już w 1978 roku siostra i szwagier obecnych właścicieli firmy Florand s.c. rozpoczęli rodzinną działalność florystyczną w Bolesławcu. Jak odmienne były to czasy dla prywatnego biznesu w Polsce Ludowej niż obecnie (polecam reportaż TVP „Skąd się wzięli badylarze”). Nie było problemem sprzedawanie kwiatów, zdobycie klientów, gdyż niewiele było alternatywnych produktów na prezenty. Problemem było je zdobyć w odpowiednim asortymencie oraz wykazać się wytrwałością w obliczu ciągłych kontroli różnych upoważnionych jednostek aparatu państwowego. Do lat 80-tych ubiegłego wieku aby kupić tylko jeden rodzaj kwiatów, np. goździka trzeba było jechać do ogrodnika, często kilkaset kilometrów. Trudno było więc zapewnić bogaty asortyment. W kwiaciarni królowały polskie kwiaty: goździki, róże, gerbery, frezje, tulipany i najbardziej egzotyczne anturia. Jako dodatki do bukietów używano asparagus, plumosus i gipsówkę. Nie znane były rośliny importowane. Później powoli zaczęły powstawać giełdy kwiatowe umiejscowione na wolnym powietrzu na placach na obrzeżach największych miast. Dzięki takim miejscom można było w umówiony dzień kupić kwiaty w większym asortymencie od wielu ogrodników.

Page 1 of 2

O Hurtowni kwiatów

Firma FLORAND udowodniła w kilkunastu latach działalności, że jest godnym zaufania partnerem w biznesie. Jest jednym z największych w regionie hurtowym sprzedawcą kwiatów.

Na jej sukces znaczący wpływ miały: zaangażowanie i fachowość pracowników, wsłuchiwanie się w potrzeby klientów, bogaty asortyment roślin i kwiatów w najwyższej jakości, wszechstronność działania, ciągle wprowadzane innowacje, wysoka jakość świadczonych usług, oraz znakomita lokalizacja

Więcej