Dzisiaj jest: 15 Lipiec 2020    |    Imieniny obchodzą: Henryk, Włodzimierz, Brunon

 

Polish Dutch English French German Italian Portuguese Russian Spanish Ukrainian

Brytyjski oddział Interflory podkreślał w reklamie swojego bukietu na walentynki „brytyjskość” kwiatów z których powstał. Jednak okazało się to nieprawdziwe, mało który użyty kwiat pochodził od ogrodników brytyjskich, niektóre kwiaty pochodzą z bardzo odległych krajów, np. Kolumbii.

Tradycja obdarowywania zwycięzców bukietami kwiatów istnieje od dawna. Każdy kraj, w którym organizowana jest olimpiada opracowuje ideę „bukietu dla zwycięzcy”, który ma nawiązywać do lokalnych tradycji. Podczas gdy sportowcy przygotowują się do konkurencji olimpijskich, rosyjscy floryści mają już za sobą rywalizację o to, kto wykona bukiety dla zwycięzców. Kiedyś kwiaty były po prostu piękną tradycją, teraz to poważna część oficjalnego protokołu olimpijskiego i wizytówka kraju. Bardzo ważne jest doświadczenie i znajomość międzynarodowej etykiety związanej z kwiatami. Pomysł na bukiet olimpijski, powinien kojarzyć się z kreatywnością a w rzeczywistości obarczony jest wieloma regułami. Zgodnie z wymogami Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego bukiet powinien być lekki, poręczny, wysokość nie powinna przekraczać 25 cm. Ważne aby użyte rośliny były hipoalergiczne, o delikatnym zapachu, odporne na niskie temperatury i aby pochodziły z lokalnych upraw. Bukiet powinien być kolorowy, aby dobrze wyglądał na zdjęciach i relacjach filmowych ale zarazem nie powinien odwracać uwagi od olimpijczyka. Co najważniejsze – olimpijski bukiet powinien zawierać przesłanie.

Wkrótce walentynki, czyli prawdziwe żniwa dla kwiaciarni. - W dniu zakochanych sprzedajemy nawet dwa razy więcej kwiatów niż w dniu popularnych imienin - przyznaje właścicielka jednej z warszawskich kwiaciarni.

Kwiaciarze mówią, że tak dobry utarg zdarza się tylko kilka razy w roku, m.in. w Dzień Kobiet i Dzień Matki. I w walentynki. Ale od razu dodają, że przez większość roku ten interes wcale tak dobrze nie kwitnie.

Ile da się zarobić na kwiatach? Przyjrzyjmy się symbolowi miłości, czyli czerwonej róży w rozmiarze XL, bo podobno w dniu zakochanych duże okazy sprzedają się najlepiej. W kwiaciarni można ją kupić za 12 zł. Co się składa na tę cenę?

Już 22 stycznia Dzień Inspiracji - Finał Konkursu Think Big. Tego dnia 10-ciu Finalistów stoczy ostatnią rozgrywkę w walce o 40 000 zł. Wydarzenie uświetnią goście specjalni - reprezentanci rynku innowacyjnych technologii i przedsiębiorczości.

Od początku 2014 roku przedsiębiorców czekają kolejne zmiany w prowadzeniu firm. Z nowym rokiem wchodzą życie nowe przepisy dotyczące podatku VAT. Jedna z najważniejszych zmian, które wprowadzają są nowe terminy wystawienia faktur. Obecnie obowiązuje zasada, zgodnie z którą fakturę wystawiają Państwo nie później niż 7 dnia od dnia wydania towaru lub wykonania usługi. Należy zapomnieć o dotychczasowych zasadach wystawiania faktur, gdyż w nowym roku zmieni się bowiem niemalże wszystko. Już dziś zapoznaj się ze zmianami jakie będą obowiazywały od poczatku 2014 roku.

Pierwszy krok do zrealizowania planów - wdrożenia pomysłu na innowacyjną dystrybucję kwiatów w Polsce, bezpośrednio od ogrodnika do kwiaciarni. Pomysł kiełkuje już parę lat - jest plan, jest analiza, jest sposób jak proces dystrybucji ogarnąć informatycznie i organizacyjnie, jest wykonawca systemu informatycznego, za mną rozmowy z wieloma ogrodnikami, dystrybutorami i florystami, pozostało znaleźć środki finansowe na realizację planów - stąd nasz udział w konkursie. Jeśmy na liście laureatów pierwszego etapu konkursu UPC Biznes - Think Big! Jesteśmy w "30" wybranej spośród kilkuset innowacyjnych projektów. Zakwalifikowalismy się do półfinału. Już 12 grudnia zachęcamy Was do głosowania na nasz innowacyjny pomysł Elektronicznej Giełdy Kwiatowej. Szczegóły wkrótce.

Na co dzień zajmuję się biznesem kwiatowym, świadczę usługi doradcze, piszę artykuły na temat branży florystycznej oraz interesuję się analizami, statystykami rynku kwiatowego. Ostatnio wśród uczestników rynku kwiatowego wiele się mówi o trudnej sytuacji kwiaciarzy i florystów w Polsce. Konieczne są szybkie i skuteczne działania aby tą sytuacje poprawić. Nie będzie to zadanie łatwe, potrzeba wiele chęci do działania, wzajemnej życzliwosci i odrobinę bezinteresowności. Potrzebna jest współpraca wszystkich podmiotów branży, tylko wtedy możemy zrobić coś pozytywnego dla całej branży aby nasze biznesy rozkwitały.

Aby uzdrawiać sytuację na rynku kwiatowym trzeba najpierw sporządzić diagnozę. Chciałbym przeprowadzić kilka ankiet dotyczących branży kwiatowej w Polsce.

Każda firma i instytucja posiadająca odbiorniki radiofoniczne lub telewizyjne zobowiązana jest do ich rejestracji w terminie 14 dni od daty nabycia i regularnego płacenia opłaty abonamentowej. Zgodnie z art.2 ust. 4 z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych (Dz. U. Nr 85, poz. 728) wszystkie jednostki centralne, przedsiębiorstwa, instytucje, podmioty prowadzące działalność gospodarczą zobowiązane są do wnoszenia opłaty abonamentowej za każdy posiadany odbiornik telewizyjny i radiofoniczny, w tym również za odbiorniki w samochodach służbowych. Za odbiornik podlegający rejestracji uważa się urządzenie stałe lub przenośne umożliwiające natychmiastowy odbiór programu radiowego lub telewizyjnego. W przypadku użytkowania samochodów w leasingu, podmiotem zobowiązanym do rejestracji i uiszczania opłat abonamentowych za używanie odbiorników radiofonicznych jest leasingobiorca, ponieważ to on jest posiadaczem odbiorników radiofonicznych chyba, że umowa z leasingodawcą stanowi inaczej.

W tym miesiącu mija 19 rocznica powstania naszej firmy, jednak historia rodzinnego biznesu kwiatowego sięga znacznie dalej. Już w 1978 roku siostra i szwagier obecnych właścicieli firmy Florand s.c. rozpoczęli rodzinną działalność florystyczną w Bolesławcu. Jak odmienne były to czasy dla prywatnego biznesu w Polsce Ludowej niż obecnie (polecam reportaż TVP „Skąd się wzięli badylarze”). Nie było problemem sprzedawanie kwiatów, zdobycie klientów, gdyż niewiele było alternatywnych produktów na prezenty. Problemem było je zdobyć w odpowiednim asortymencie oraz wykazać się wytrwałością w obliczu ciągłych kontroli różnych upoważnionych jednostek aparatu państwowego. Do lat 80-tych ubiegłego wieku aby kupić tylko jeden rodzaj kwiatów, np. goździka trzeba było jechać do ogrodnika, często kilkaset kilometrów. Trudno było więc zapewnić bogaty asortyment. W kwiaciarni królowały polskie kwiaty: goździki, róże, gerbery, frezje, tulipany i najbardziej egzotyczne anturia. Jako dodatki do bukietów używano asparagus, plumosus i gipsówkę. Nie znane były rośliny importowane. Później powoli zaczęły powstawać giełdy kwiatowe umiejscowione na wolnym powietrzu na placach na obrzeżach największych miast. Dzięki takim miejscom można było w umówiony dzień kupić kwiaty w większym asortymencie od wielu ogrodników.

Moja firma jest partnerem Euroflorist od 1997 roku. Podczas 16 lat współpracy doświadczyłem obserwacji ciągłego ulepszania organizacji przesyłek kwiatowych. Bardzo cenię u mojego partnera biznesowego to, że zawsze są otwarci na nasze uwagi, nigdy ich nie ignorują i pracują nad tym aby rozwiązywać powstające problemy. Właśnie tak powstał obecny system teleinformatyczny, który bardzo ułatwia przyjmowanie zleceń od klientów, umożliwia w pełni zautomatyzowane przyjęcie zlecenia od klienta z przygotowanego dla mnie sklepu internetowego „Kwiaciarnia”.

Page 2 of 6